en
pl
wyślij brief
wyślij brief
kontakt

Jak covid pobudził kreatywność – najlepsze pomysły Design Sprint

Jakkolwiek by to nie brzmiało – jest przynajmniej jeden pozytyw pandemii. Covid pobudził wdrażanie pomysłów i innowacji. Niebanalne, proklienckie rozwiązania – w takie obfitował miniony rok. Musieliśmy się odważyć i ta pewność, zdaniem ekspertów, pozostanie z nami na dłużej. A pomagający w kreowaniu rozwiązań proces Design Sprint przeżywa rozkwit!

Świat przyspieszył i tylko sprawne podążanie za nowymi potrzebami klientów utrzymywało biznesy na powierzchni. W najnowszym badaniu Global Consumer Insights Survey 2021 PwC wyróżnia aż cztery grupy zupełnie nowych, globalnych konsumentów. To np. ci, którzy – także po pandemii – będą pracować w domu, to kupujący tylko online czy osoby, dla których na znaczeniu bardzo zyskało zdrowie i bezpieczeństwo.

Tak! Zmieniamy się my, zmienił się świat. „Dziś przyszłość przychodzi szybciej, niż ktokolwiek mógł to sobie wyobrazić kilkanaście miesięcy temu” – dodają eksperci PwC, odnosząc się do biznesów, które muszą szybko na te zmiany reagować.

Ostatni rok, trudny dla firm, miał więc nową miarę – uważność i szybkość reakcji, czyli czas dopasowania się i odpowiedzenia na nowe potrzeby klientów. Najlepsza strategia marki? Planowanie strategiczne scenariuszowe, posiadanie strategii na działania online (digital strategy) oraz uzbrojenie się w wielką uważność i obserwację zachowań klientów podczas ich Customer Journey, czyli na klienckiej ścieżce. 

Wiele firm szybko zareagowało na nowe potrzeby. Rok 2020 obfitował w wiele nowatorskich i zaskakujących pomysłów. Niebanalne rozwiązania tworzyły  największe marki, małe biznesy, a także instytucje i organizacje. Często są to niedrogie rozwiązania, a bardzo poprawiające komfort użytkowników. Zwykle w procesie ich wymyślania marki przechodziły przez proces Design Sprint. Na czym on polega? Przeczytasz poniżej w tym artykule.

Sprawdź, czego dziś oczekuje Persona

Świetnym przykładem dopasowania do nowych potrzeb jest… trawnik w Elblągu. (zobacz zdjęcie). Galeria EL – chcąc kontynuować cykl spotkań w plenerze, ale jednocześnie dać uczestnikom komfort zachowania dystansu, skosiła trawnik w szachownicę. Jeden kwadrat dla jednej rodziny.

– Pomysł był odpowiedzią na konkretne potrzeby. Początek 2020 roku postawił przed nami nowe wyzwania – pandemię i suszę. Dyskutowaliśmy o tym, że względu na rekomendacje ekologów (przeciwdziałanie suszy) nie powinniśmy kosić trawy na dziedzińcu Galerii EL. Jednocześnie mieliśmy w planach kontynuację wakacyjnego cyklu spotkań pn. „Śniadania na trawie”. Skoszenie „w kratkę” pozwoliło na udostępnienie trawnika uczestnikom spotkań, stworzyło niezbędne w okresie pandemii dystanse oraz pozwoliło ograniczyć wysychanie gleby. W tym roku na skoszonych kwadratach posialiśmy wieloletnie łąki kwietne, które mają dodatkowy atut – wykarmią owady – opowiada Adriana Ronżewska-Kotyńska, dyrektor Centrum Sztuki Galeria EL w Elblągu.

Pomysłowością wykazał się też dyrektor Brooklyn’s Domino Park w Nowym Jorku. Gdy miasto zagroziło zamknięciem rekreacyjnych terenów zielonych, namalował farbą natryskową koła wyznaczające miejsca, w których można wypoczywać. Park stał się jednym z najczęściej fotografowanych miejsc w czasie pandemii. A gdy przedstawiające rozwiązanie zdjęcia obiegły świat w mediach społecznościowych, wiele innych parków skorzystało z rozwiązania.

https://www.instagram.com/p/CKE9AHUhvgr/?utm_source=ig_web_copy_link

Zachowanie dystansu społecznego wśród zieleni to temat bardzo inspirujący. Na przykład projektanci z austriackiego studia Precht zaproponowali stworzenie parku w formie labiryntu utworzonego z żywopłotów. Z lotu ptaka wygląda jak odciska palca, a linie papilarne to pasy krzewów. Rozwiązanie tworzy mnóstwo alejek, którymi jednocześnie może podążać wiele osób, zachowując odpowiedni dystans.

Strategia dużych marek? Design Sprint w służbie codzienności

Jedną z marek, która nowe rozwiązania wypracowuje w procesie Design Thinking i Design Sprint jest NIKE. Niedługo po wybuchu epidemii wykreowała produkt: buty… do siedzenia w domu (zobacz zdjęcie). To połączenie obuwia sportowego z wygodnymi domowymi klapkami. Buty mają kilka wkładek, a każda ma inne funkcje masująco-relaksujące. Jak twierdzi marka, kierowała się empatią wobec swoich klientów, którzy podczas pandemii mnóstwo czasu musieli spędzać w domu. Na tym właśnie, na tej dużej empatii, opiera się proces Design Sprint.

Procesem pracowała także inna globalna marka – Schindler. Producent wind testował… bezdotykowe windy. Przewiduje bowiem, że nawet gdy epidemia się skończy, chętnie zrezygnujemy z dotykania części wspólnych. W lipcu ubiegłego roku w Chinach zorganizował więc kilkudniowy Design Sprint Shanghai, na który zaprosił kilkanaście osób oraz swój zespół badawczo-rozwojowy. Jak taka winda powinna działać, jakie mieć funkcje? Czy sprawdzi się, gdy mamy ciężkie torby z zakupami, czy będzie wygodna, gdy w ręku będziemy trzymać telefon… Dużo pytań, wiele hipotez i tworzenie rozwiązań, które sprawią, że produkt będzie bardzo użyteczny. I to –  zdaniem marki – nie jedyna korzyść z przejścia procesu Design Sprint.

– Testing is the way to improve your concept significantly before you start implementation. Those few hours can save you tons of money” – zauważa Schindler Group.

O zapewnienie bezpieczeństwa i komfortu klientów dbały podczas pandemii sieci handlowe. Niemal wszystkie zaproponowały zamawianie zakupów przez internet (z dowozem lub odbiorem w sklepie). Z kolei wewnątrz obiektów, wyklejane na podłogach oznaczenia miały wskazywać, jak bezpiecznie poruszać się po marketach.

Zachowanie dystansu bardzo istotne będzie także wtedy, gdy już po epidemii liczniej wrócimy do biur. Odpowiadając na to, marka Forbo Flooring System opracowała specjalne znaczniki odległości wykonane na różnych typach wykładzin. Są one cięte pod indywidualne potrzeby i trwale łączone z podłogą w biurze. Dodatkowo mają właściwości antybakteryjne.

https://www.forbo.com/flooring/pl-pl/covid-19/peigpe

Design Sprint – najlepszy do rozwiązywania problemów

Kreatywnością i szybkim wdrażaniem rozwiązań wykazywały się także mniejsze biznesy. Jedna z łódzkich restauracji – nie mogąc przyjmować klientów – zaproponowała kosze piknikowe. To odpowiedź na to, że wielu z nas nie wyjechało na wakacje i chętnie łapaliśmy promienie słońca w miejskich parkach. Kosze piknikowe z jedzeniem w stylu amerykańskim, rodzinnym, francuskim czy romantycznym bardzo umilały czas na świeżym powietrzu.

Zespół innej restauracji zauważył, że w czasie pandemii dużo więcej i chętniej gotujemy w domu (co zresztą potwierdzają wszelkie badania ilościowe ośrodków badawczych). Co więc zrobiła marka? Zaoferowała sprzedaż zestawów składników pozwalających przyrządzić konkretne potrawy. Bardzo dużym powodzeniem cieszyło się na przykład gotowe ciasto na pizzę.

Dr Stuart English, profesor MA Design Management na Uniwersytecie Northumbria (Newcastle) – w wywiadzie dla Startups Magazine – uważa, że właśnie do takiego działania powinniśmy wykorzystywać Design Sprint. – Proces pozwala rekonfigurować i reinterpretować. W czasie epidemii zasoby firm nie zmieniły się ( aktywa, wiedza, know-how, pracownicy). Ale sytuacja, w której działają oraz nawyki konsumentów zmieniły się diametralnie. Proces pomaga najlepiej wykorzystać posiadane zasoby – tłumaczy profesor.

Koncentracja na Personie, czyli wzorcowym kliencie

Design Sprint to proces, który odwraca sposób myślenia. Gdy wiemy, że nasi klienci doświadczają trudnych momentów życia w pandemii, jako marka zastanawiamy się: „co możemy im dać, jak pomóc”. Proces Design Sprint uczy, by nie kalkulować, co możemy, tylko sprawdzić, czego dziś potrzebuje klient. Skupić się na nim, jego posłuchać, porozmawiać, przejrzeć wpisy na forach.

Po rozpoznaniu potrzeb Person – to pierwszy etap Design Sprint – przechodzimy do drugiego etapu i tworzymy wyzwanie generatywne.

Posłużmy się przykładem szachownicy na trawniku w Elblągu. Zespół Galerii dowiedział się, że mieszkańcy chcą spotykać się na śniadaniach, ale jednocześnie chcą czuć się bezpiecznie.

„Jak możemy pomóc naszemu odbiorcy – np. Annie, 29 lat, która chętnie odwiedza Galerię – by mogła wziąć udział w śniadaniu i czuła się bezpiecznie” – tak może brzmieć wyzwanie generatywne, pod które – w kolejnym kroku Design Sprint – generujemy rozwiązania. W tej fazie pracujemy technikami kreatywnymi, przeprowadzamy burze mózgów. (tu można podlinkować materiał o burzach mózgów – kiedy są skuteczne)

Bardzo ważna w procesie jest rola moderatora. To on czuwa nad efektywnością czasu, dzięki czemu – jak pokazują doświadczenia Bluerank – w ciągu trzech dni wypracowaliśmy dla dużego partnera nową strategię komunikacji, dopasowaną do dzisiejszych czasów czy – pracując z inną dużą marką – wykreowaliśmy dziesiątki rozwiązań, z których kilka wybranych zaczął już wdrażać.

– Dziś reakcja na nowe potrzeby musi następować niemal w czasie rzeczywistym. To wyzwanie, ale i szansa! Na przykład małe firmy, gdy trafią w serca konsumentów, mogą dynamicznie się skalować. Tym bardziej warto próbować. Pracując warsztatowo procesem Design Sprint, w ciągu zaledwie kilku dni, marka może wypracować istotne dla klientów rozwiązania, odpowiadające na ich nowe bolączki, potrzeby i motywacje – mówi Magdalena Euejda, Digital Strategy Manager w agencji marketingu internetowego Bluerank.

Design Sprint pomaga generować rozwiązania i zachęca do ich wdrażania. Proponuje działanie iteracyjne – szybkie testowanie wypracowanych pomysłów, poprawianie  słabych stron i ponowne testowanie. Ulepszanie, ale w działaniu. Coraz więcej firm chce tak pracować, ale wymaga to odwagi. I właśnie w tym obszarze – odważniejszego działania – pandemia pomaga.

Era innowacji pozostanie na dłużej

Wnioski z badań Instytutu Sobieskiego są jasne: to nie brak pomysłów jest problemem, tylko brak odwagi w ich omawianiu, ocenianiu, nie mówiąc już o wdrażaniu.

W czasach covid musimy działać bardzo szybko i wiele firm i instytucji zrozumiało, że warto.

Podczas pandemii trzem szpitalom z Katalonii i Toledo pomagał Instytut Lean,  hiszpańska organizacja ucząca zwinnej pracy, „odchudzająca” procesy, stosująca Design Sprint. 

Jak przyznają dyrektorzy, szpitale były w stanie w ciągu kilku dni wdrożyć radykalne zmiany, w niektórych przypadkach nawet takie, o których wcześniej dyskutowano całymi miesiącami. – Wiele z tych praktyk pozostanie na dłużej, np. e-wizyty czy eksperckie videokonferencje z innymi placówkami. Ale pozostanie też większa odwaga w podejmowaniu decyzji zmieniających szablonowe działania – uważają dyrektorzy placówek.

– Żyjemy w czasach określanych jako era radykalnych innowacji. Nowa usługa czy nowy produkt może szybko zmienić nie tylko pozycję firmy na rynku, ale nawet całą branżę. Niezbędna jest więc duża uważność na potrzeby klientów oraz procesy, które ułatwią sprawną weryfikację prototypów. Wiele będzie zależało od liderów, którzy muszą dać pracownikom przestrzeń na działania – czyli testowanie, czasem popełnianie błędów, ale i ulepszanie – uważa Maciej Gałecki CEO Bluerank.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go: