en
pl
wyślij brief
wyślij brief
kontakt

Usability Google, czyli daleko do ideału

Poprosiliśmy specjalistów web usability z agencji Janmedia Interactive o ocenę stron wynikowych Google pod kątem zgodności z zasadami użyteczności WWW. Specjalnie dla Bluerank wypowiedziała się Agnieszka Skuczyńska – psycholog i doświadczona specjalistka Web usability. Więcej na ten temat już wkrótce w naszym artykule.

***

WYSZUKIWARKA GOOGLE – PROSTA, ALE WYMAGAJĄCA
Istniejąca od 9 lat wyszukiwarka Google to najbardziej znana wyszukiwarka na świecie, która zyskała sobie przez ten czas miano symbolu prostoty. Jednak czy prosty interfejs tej wyszukiwarki nie można też jednocześnie określić jako wymagający?

W ciągu 9 lat zasoby Internetu rozrosły się wielokrotnie, zmienił się też charakter dodawanych informacji i coraz trudniej przedostać się przez gąszcz informacji, które już coraz częściej tworzone są przez samych internautów. Jednak wciąż otrzymywane wyniki w wyszukiwarce Google mają podobny charakter – pionowa lista podzielona na kolejne strony. Perfekcyjne w swojej prostocie, ale czy zawsze wystarczająco pomocne?

Wyniki wyszukiwania – Google a Snap i Clusty

Zmieniający się charakter Internetu jednocześnie stworzył nową potrzebę, jaką jest organizacja dostępnych informacji w celu łatwiejszego przebicia się przez dostępne zasoby. Czy Google wyszedł naprzeciw tej potrzebie? Dodatkowe funkcjonalności dają możliwość wyszukania wśród grafiki czy też grup dyskusyjnych jednak co z organizacją informacji wewnątrz tych wyszukiwań i ułatwieniu ich przeglądania?

Jednym z zaleceń przy projektowaniu interfejsów jest tzw. zasada „rozpoznawanie a nie przypominanie” (Ten Usability Heuristics, Jacob Nielsen). Interfejs nie powinien nadużywać zasobów pamięciowych użytkownika skłaniając go do zastanawiania się, co może kryć się pod danym elementem. Tymczasem rozwiązanie wyszukiwarki Google właśnie tego wymaga od użytkownika. Do znalezienia potrzebnej informacji konieczne jest zdecydowanie na podstawie kilku słów czy dany wynik może być przydatny, a następnie otwarcia strony i sprawdzenia zawartości strony. Jeśli na liście wyników nic nie znajdziemy, trzeba przeładować stronę do kolejnej listy.

Pojawiające się na rynku nowe rozwiązania wychodzą naprzeciw użytkownikowi w tym zakresie. Na przykład www.snap.compo lewej stronie wyświetla wyniki wyszukiwania, a po prawej daje możliwość szybkiego podglądu strony. Poprzez scrollowanie listy za pomocą kółka w myszce, możemy szybko poruszać się po liście wyników bez potrzeby przeładowywania strony, oraz szybko ‘podglądnąć’ wygląd strony. Jeśli chcemy znaleźć jakieś miejsce na Sieci, na którym byliśmy wcześniej – to rozwiązanie jest szczególnym ułatwieniem. Wystarczy, że szybko rozpoznamy stronę na podglądzie. Jeszcze bardziej pomocna jest wyszukiwarka Snap do przeszukiwania zdjęć, wystarczy scrollować listę po lewej stronie za pomocą kółka w myszce, a powiększenie pokazuje się automatycznie z prawej strony.

Problem „rozpoznanie a nie przypominanie” w inny sposób został rozwiązany przez firmę Vivisimo. Naukowcy z Uniwersytetu Carnegie Mellon z USA stworzyli wyszukiwarkę www.clusty.com, która przedstawia wyniki w postaci klastrów – grupując informacje na zasadzie specjalnych rankingów porównawczych. Ułatwia to dotarcie do informacji, które w Google byłyby ukryte na kilkunastej w kolejności stronie, ze względu na dalekie miejsce w rankingu. W ten sposób rozwiązanie Google wymaga od użytkownika albo przeglądania kolejnych kilku stron albo zmiany zapytania w polu wyszukiwania. Tymczasem Clusty umożliwia szybsze i bardziej celowe wyszukanie informacji.

Tym samym interfejsy Snap i Clusty poprzez swoje rozwiązania stoją wyżej od Google pod kątem „elastyczności i wydajności” – innej zasady użyteczności. W szybszym czasie można ‘przeglądnąć’ więcej lub dotrzeć do bardziej odpowiednich wyników.

Interfejs wyszukiwania – niespójne linki Google

Jednak czy to tylko sposób przedstawienia wyników w Google czyni tą wyszukiwarkę wymagającą? Przyjrzyjmy się samemu rozwiązaniu interfejsu wyszukiwania. Nad polem wyszukiwania umieszczone zostały linki: Sieć, Grafika, Grupy dyskusyjne, Katalog i więcej. Choć sam proces wyszukiwania może być dla użytkowników banalnie prosty to czy tak będzie również z dodatkowymi funkcjami, które Google oferuje tuż nad wyszukiwarką? Podczas prowadzonych przez nasz zespół badań użyteczności polskich portali internetowych obserwowaliśmy jak umieszczenie linków nad wyszukiwarką jest mylące dla użytkowników. Spodziewają się, że prowadzą one do odrębnych stron. Tymczasem na stronie Google – zachowanie tych linków nie jest spójne. Z poziomu strony głównej np. link Grupy dyskusyjne lub Katalog prowadzi do odrębnej strony Grup dyskusyjnych / Katalogu. Jednak wybór linku 'grupy dyskusyjne' / 'katalog' w momencie wyświetlenia już wyników z Sieci powoduje przełączenie się na wyniki z obszaru grup dyskusyjnych lub katalogu. Złamana zostaje tym samym kolejna zasada użyteczności – „spójność i standardy”.

Ponowne naruszenie tej zasady widoczne jest również w nazewnictwie. Wyniki wyszukiwania w grupach dyskusyjnych zatytułowane są jako Grupy. Jeśli użytkownik w tym momencie odwróci uwagę od monitora i powróci za jakiś czas to tytuł wyników wyszukiwania niewiele mu powie. Ograniczenia związane z tzw. pamięcią krótkotrwałą umożliwiają nam utrzymanie informacji tylko przez kilkanaście sekund w pamięci, co może spowodować, że wracając po chwili do komputera nie będziemy pamiętać, co wybraliśmy a zwrócenie uwagi tylko na sam tytuł Grupy – niewiele nam powie.

Ponadto, mylący może być też link 'Zobacz wyniki wyszukiwania w całej sieci'. Nawet jeśli osoba celowo zaczęła szukać grup dyskusyjnych taki link może mylnie sugerować, że wyświetlane wyniki dotyczące grup są tylko wybranymi.

Również wybór linku Katalog, gdy już są wyświetlone jakieś wyniki, nie prowadzi do jasnej informacji co obecnie jest wynikiem działania użytkownika. Wyniki wyszukiwania zatytułowane jako „Katalog” niewiele będą mówić osobie, które nie eksplorowała wcześniej tej opcji z pozycji strony głównej. Dodatkowo, napis Katalog ani przy logo ani w nazwie wyników nie jest aktywnym linkiem. Jedynym aktywnym elementem jest logo Google – które ku zaskoczeniu prowadzi do Google Katalog. Użytkownik pozbawiony może zostać w ten sposób „poczucia kontroli” nad tym co się dzieje. Ostatecznie, choć funkcja katalogu z kategoriami mogłaby być przydatna dla osoby – może nie być odkryta.

Podobnie może stać się z możliwością sortowania wyników wg daty w ramach grup dyskusyjnych. Usytuowanie tego linku po prawej stronie, tuż nad blokiem linków sponsorowanych – sugerować może sortowanie właśnie linków sponsorowanych. Zgodnie z prawem bliskości w ramach teorii zasad percepcji wizualnej Gestalt – bliskie położenie elementów informuje o występującej relacji między nimi. W związku z tym takie położenie nie mówi w żaden sposób o relacji z samymi wynikami wyszukiwania.

Podsumowanie

Podsumowując, z jednej strony wyszukiwarka Google podziwiana jest za swoją prostotę jednak z drugiej strony, nawet tak proste rozwiązanie wydaje się być wymagającym interfejsem. Po pierwsze dlatego, że nie pomaga szczególnie w przedarciu się przez rozrastająca się w szalonym tempie ilość informacji, a jedynie wymaga wchodzenia na kolejne strony z wynikami i otwierania stron w osobnych oknach lub zakładkach. Po drugie, wskazówki wizualne interfejsu wyszukiwarki nie są jednoznaczne i rozwiązania wymagają od użytkownika domyślania się, co kryje się pod dostępnymi funkcjonalnościami, lub nie ułatwiają dotarcia do nich. W efekcie użytkownik szybciej zrezygnuje z dalszego wyszukiwania niż będzie przedzierał się przez kilkanaście – kilkadziesiąt stron dochodząc do wniosku, że nie ma tego, czego szuka albo zadowoli się tym, co dostał jako pierwsze. Dodatkowo, nigdy nie skorzysta z wielu ukrytych funkcji. To wciąż nie zaszkodzi wizerunkowi Google jako prostej wyszukiwarki, jednak czy również i niewymagającej?

***

Jak się okazuje, idealna wyszukiwarka nie jest taka idealna… przynajmniej pod niektórymi względami. Podziwiana kiedyś za prostotę, dziś wydaje się być rozwiązaniem nie do końca przystającym do realiów i dość wymagającym względem użytkownika, zwłaszcza tego mniej domyślnego.


Aneta Mitko

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go: