Wróć do bloga

Jestem Mobile! Czyli nomofobia i hormony szczęścia

Katarzyna Szymańska

Dlaczego tak wielu z nas ciągle spogląda w telefon sprawdzając powiadomienia? Czy brak smartfona pod ręką powoduje, że czujemy się niespokojni? Dlaczego, pomimo świadomości negatywnych konsekwencji jego nadużywania, nadal aktywnie z niego korzystamy? Czy każdy powinien znaleźć life-phone balance? Na te i inne pytania odpowie poniższy artykuł.

Odwrócona perspektywa

Wracam z Warszawy Rzeckim o 15:05 mając nadzieję na miejsce siedzące, niestety, Jagiellończyk z 14:50 nie przyjechał wcale. Postój na Centralnym przedłuża się, niepokoimy się, czy w ogóle pojedziemy. Po 7 minutach ruszamy – jedziemy w ścisku, rozmawiać nie bardzo jest jak. Za oknem przedwiośnie, w pociągu atmosfera nieciekawa i zaczynam się irytować, bo ktoś co chwila trąca mnie torbą. Przez chwilę fantazjuję, że w Żyrardowie zwolni się jakieś miejsce siedzące, więc może już za 30 minut uda się usiąść. No, ostatecznie w Skierniewicach, czyli za 45 minut. Nie patrzę za okno, podobnie jak większość moich współtowarzyszy, lecz w ekran smartfona. Nastrój trochę mi się poprawia. W końcu decyduję się wejść do wirtualnej przymierzalni, pozostawiając niedogodności podróży bez dalszej refleksji.

Dlaczego smartfon jest taki ważny?

Ponieważ jest najprostszym, w dodatku przenośnym punktem dostępu do internetu. Agreguje wiele funkcji, które w przeszłości pełniły osobne urządzenia (telefony, zegarki, budziki, mapy, odtwarzacze muzyki, kalendarze itd.). W prosty sposób łączy też ludzi (przez aplikacje społecznościowe i komunikatory), pozwalając bez ruszania się z miejsca załatwić wiele spraw. To najbardziej osobiste urządzenie, które mamy przy sobie w niemal każdych okolicznościach!  Kto chodzi do toalety lub pod prysznic ze smartfonem – ręka w gorę!

Jak wygląda użytkowanie smartfonów w Polsce?

Liczba osób korzystających ze smartfonów z roku na rok rośnie. Poniżej wykres z Consumer Barometer, przedstawiający procent Polaków korzystających ze smartfonów w ostatnich 6 latach:


Jak często używamy smartfonów?

W opinii Google korzystamy ze smartfona średnio 150 razy dziennie . By to sprawdzić, na potrzeby artykułu zainstalowałam aplikację, która zlicza każde odblokowanie telefonu. Jaki jest mój wynik? Średnia z ostatnich 7 dni to 159 razy (w weekendy zdecydowanie mniej)! Maksimum to aż 272 odblokowań smartfona dziennie! Według badań Firmy Dscout, na które powołuje się w Business Insider, typowy użytkownik dotykał smartfona średnio 2 617 razy dziennie, ale już tzw. ekstremalni użytkownicy – którzy stanowią 10 proc. wszystkich użytkowników telefonów – dotykali ich ponad 5 400 razy dziennie! Przy czym „dotyk” to każdy moment, w którym badani pisali coś na telefonie, włączali aplikacje lub inne funkcje oraz przesuwali palcem po ekranie. Liczyły się ruchy wykonywane na odblokowanym telefonie. Aż się boję nawet szukać aplikacji, która policzyłaby mój „dotyk”, jakkolwiek dziwacznie to brzmi 😉

W jakim celu korzystamy ze smartfonów (poza komunikacją)?

Według Customer Barometer, polscy użytkownicy najczęściej wykorzystują w smartfonach funkcję budzika (69% wskazań) oraz zegarka (68%). Telefon zastępuje nam aparat fotograficzny i kamerę (60%), służy też do słuchania muzyki (44%), sprawdzania prognoz pogody (39%) oraz wiadomości z kraju i świata (31%), grania w gry (29%), prowadzenia kalendarza (26%), sprawdzania ruchu w mieście i tras podroży (21%), robienia list zakupowych (15%), czytania książek/gazet (10%), wreszcie dbania o stan zdrowia (6%). Raport Strategiczny IAB Internet 2016/2017 potwierdza, że użytkownicy poświęcają więcej czasu na korzystanie z aplikacji mobilnych niż na używanie przeglądarki mobilnej. Najwięcej uwagi użytkownicy poświęcają raptem kilku aplikacjom . W top 10 aplikacji mobilnych jest aż 6 produktów należących do Google, 2 do Facebooka (Google 53%, YouTube 48% , Messenger 40%, FB 34%, Mapy 34% i Gmail 28%). Warto też dodać, że w ubiegłym roku ruch mobilny stanowił ponad 50% całego ruchu w internecie w Polsce.

Gdzie jest mój telefon?

Czy też czujecie niepokój, kiedy nie wiecie, gdzie jest Wasz telefon? Coś więcej niż „lekki niepokój” ? Jeśli tak, to warto poczytać o nomofobii. „No-mobile-phobia” – jest to irracjonalny strach przed brakiem komórki w zasięgu ręki lub utratą telefonu. Przy czym nomofobia jest ponoć jednym z najpoważniejszych zaburzeń psychicznych XXI wieku. Objawy, jakie jej towarzyszą, to uczucie paniki lub desperacji, gdy nie mamy pod ręką smartfona, a także trudność w skupieniu uwagi podczas rozmowy z drugą osobą czy brak koncentracji na pracy. Osoby uzależnione stale sprawdzają powiadomienia w telefonach. Niektórzy myślą, że ich telefon dzwoni, nawet wtedy kiedy nie dzwoni (syndrom wibracji telefonu), co może być oznaką poważniejszego uzależnienia od technologii. Według dr. Davida Greenfielda, asystenta profesora psychiatrii na University of Connecticut School of Medicine , przywiązanie do smartfona jest podobne do innych uzależnień, ponieważ wiąże się z rozregulowaniem dopaminy. Dopamina jest neuroprzekaźnikiem, który reguluje tzw. centrum nagrody w mózgu, co oznacza, że motywuje ludzi do robienia rzeczy, za które przewidują otrzymać nagrodę. Za każdym razem, gdy otrzymujemy powiadomienie, podnosi nam się poziom dopaminy, ponieważ podejrzewamy, że możemy otrzymać coś, co jest atrakcyjne, niezależnie od tego, czym ono dokładnie jest. Jeśli do tego dołożymy endorfiny, wywołujące dobre samopoczucie i zadowolenie z siebie, jakie pojawia się przy korzystaniu z pozostałych funkcji smartfona, to poziom naszego szczęścia wzrasta!

Jakie negatywne konsekwencje rodzi częste używanie smartfona?

Z konsekwencji zdrowotnych: po pierwsze, ryzyko uzależnienia. Na rynku dostępne są różne formy terapii, wspierającej leczenie tego typu uzależnień. Rośnie też samoświadomość użytkowników – poniżej załączam screen z Google Trends pokazujący wzrost liczby wyszukań frazy nomofobia:

Po drugie, przeciążenie informacyjne. Dzięki smartfonowi codziennie docierają do nas średnio 34 gigabajty danych, które w tradycyjnych mediach byłby odpowiednikiem 100 tysięcy słów. To tak, jakby ktoś przez 12 godzin mówił do nas bez przerwy. W efekcie jesteśmy narażeni na stres i wiele innych negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Po trzecie, wreszcie, nie bez znaczenia jest też niebieskie światło emitowane przez urządzenia, które może powodować nasze kłopoty ze snem i bezsenność. Na szczęście, są już na odpowiednie aplikacje przyciemniające lub zmieniające kolor emitowanego przez ekran światła. Po czwarte, dolegliwości fizyczne, jak wady postawy ciała np. „smsowa szyja”, spowodowana ciągłym pochylaniem głowy nad urządzeniem (pochylona głowa, zamiast 5 kg, obciąża szyję aż 30 kg) oraz nienaturalne ułożenie dłoni, a zwłaszcza kciuka (mimo zaangażowania producentów w pracę nad jeszcze lepszą ergonomią smartfonów).

Jeśli chodzi o negatywne konsekwencje społeczne, to pamiętajmy, że korzystanie ze smartfona w czasie prowadzenia samochodu oznacza 6-krotny wzrost ryzyka wypadku, a wybieranie numeru już 10-krotny. W czasie wysyłania smsów (około 5 sekund), możemy przejechać aż 115 m! To samo dotyczy pieszych  – aż 80% wykazuje co najmniej jedno z ryzykownych zachowań, w czasie gdy są zajęci telefonem. Co więcej, trzymając smartfona w pobliżu ręki, nie poświęcamy naszym rozmówcom (w tym także własnym dzieciom) 100% naszej uwagi…

Jak znaleźć life-phone balance?

Mimo tak wielu negatywnych konsekwencji i zagrożeń, brak smartfona naraża nas na cyfrowe wykluczenie społeczne. Smartfon jest już stałym elementem życia, dlatego ważna jest harmonia i narzucenie sobie pewnych zasad korzystania. Poza wrażeniem bycia na bieżąco i możliwością kontaktu z naszymi „znajomymi”, dzięki technologii członkowie rodzin mogą zacząć kontaktować się ze sobą częściej i lepiej organizować codzienność – łatwiej wtedy zaplanować dzień. Z pozytywnych konsekwencji warto wymienić oszczędność czasu w załatwianiu różnych spraw czy, wbrew pozorom, zwiększoną motywację do uprawiania sportów, dzięki stworzonym do tego aplikacjom i innym możliwościom rywalizacji, imponowania aktywnością naszym znajomym.

Pojawiają się też różne mody na regulowanie sposobów korzystania ze smartfonów, np. koszyczki na telefony podczas spotkań towarzyskich, do których jego uczestnicy odkładają swoje telefony. Temat porusza też kino – szczególnie film „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” w reż. Paolo Genovese – eksperyment społeczny ze smartfonami w roli głównej!

Ja, w czasie wspomnianej wcześniej 1,5 godzinnej podróży, kupiłam dwa płaszcze (nie mogłam się zdecydować, a dostawa gratis), polubiłam kilka postów, zaktualizowałam listy zakupów w aplikacji, odebrałam maile i dodałam parę wydarzeń w kalendarzu. Na platformie edukacyjnej sprawdziłam szkolne postępy moich dzieci i odczytałam wiadomości od nauczycieli. W międzyczasie kontaktowałam się z mężem oraz starszym synem, który pytał, czy na pewno zdążę ich odebrać ze szkoły przed 17. Podróż minęła szybko, a ja byłam bardzo zadowolona z ogarnięcia różnych spraw.

Wydaje się jednak, że dla naszego zdrowia psychicznego, warto czasem pozwolić sobie na odrobinę luksusu w postaci nudy. Dlatego obiecałam sobie, że następnym razem wracając z Warszawy znajdę czas na podziwianie widoków, zwłaszcza, że wiosna tuż tuż!

 

Wróć do bloga

Dziękujemy za wysłanie wiadomości.

Skontaktuj się z nami

Podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednak podanie numeru telefonu i adresu e-mail jest niezbędne do udzielenia odpowiedzi. Przysługuje mi prawo dostępu do treści moich danych osobowych oraz ich poprawiania. Dane będą wykorzystane w celu udzielenia odpowiedzi, a w przypadku wyrażenia zgody również w celu marketingowym.

Interesuje Cię nasza oferta?
Daj znać, czego potrzebujesz.
WYPEŁNIJ BRIEF